obrazki miłosne na komórkę

Czekolada, kawa, ja

Temat: Prezenty dla naszych kochanych wojaków
Nieśmiertelnik dałam mojemu miśkowi na przysiedze... pięknie w nim wyglada:) do tego zrobiłam mu kiedys kalendarzyk (16-kartkowy zeszyt) i kazda strona była z ilością dni do PJ czyli odliczalam na kazdej stornce jakiś wierszyk naklejki serduszka... slodko to wyszlo.. sama sie dziwilam (najlepsza frajda była jak wycinałam z gazem milosne obrazki ktore zazwyczaj są na tylnij okładce jak reklamuje sie WAPSTER ogolnie fotki z mmsami do komorki... uzbieralam 400 takich malych obrazeczkow i wklepilam wszytkie do zeszytu efekt rewelacja
Źródło: forum.wojsko.to2.pl/viewtopic.php?t=349



Temat: Wstydziłam się...
Jesli moglabys...
  Jesli moglabys uwieźć wlasnego meza, to jak bys to zrobila RAZ JESZCZE w tym doczesnym zyciu...
przeciez to TY juz raz to zrobilas i najlepiej wiesz, i najlepiej go znasz... :-)

Przepraszam za tą obcesowosc, ale czy nie przyszlo ci do glowy, by go OSACZYC...:-)

- jakies lisciki "milosne" lub o baarrddzzo dwuznacznej tresci pakowane pomiedzy papier do kanapek LUB do kieszeni w ktorej nosi komorke albo do portfela, tak zeby aby na pewno znalazl (w pierszym momencie, bedzie wygladal jakby nie zrozumial co widzi, ale zaraz potem bedzie sie usmiechac sam do siebie)
- jakies tzw. ocieranie sie o NIEGO, podczas jego toalety (i tak niby przypadkiem [o tu jeszcze maszynka przeciagnij, bo jakies wloski zostaly] + do tego zalotny wzrok i wyrazne patrzenie w jego oczy z zagadkowym usmiechem, tak jak nastolatka patrzy na prawdziwego faceta...uuuuhhhh)
- a moze jakis niby przy okazji "klapsik" w posladki lub poglaskanie z DUZO ZNACZACYM WESTCHNIECIEM

no nie wiem, ale jak on takich zalotow nie zauwazy, to juz sama nie wiem - przeciez kazdy z tatuskow mazy, by wlasna zona w nim prawdziwego faceta widziala...
a na pewne gesty w malzenstwie juz mozna sobie pozwolic...bez szwanku na honorze...czyz nie?

w ostatecznosci RZUC SIE NA NIEGO ciemna noca...tylko najpierw go troche rozbudz, zeby przypadkiem sie nie przestraszyl i nie zaczal bronic przed toba...wtedy dopiero bylby ubaw...

NO I COS chyba NAJWAZNIEJSZEGO
kochane kobiety, ja wiem, wy wiecie, kazda kobieta wie, ze:
FACECI SA WZROKOWCAMI
i nie chodzi o wasze tusze czy sflaczale brzuchy - do tego juz sie przyzwyczaili przez tyle miesiecy...ze wygladacie inaczej niz przed ciaza
ALE ladna bielizna, zadbana kobieta w odpowiedniej fryzurze na co dzien, pachnaca (ale nie tak odpychajaco), jakas kredka na oczach, kolczyki w uszach (ale nie metrowe), lancuszek na szyi (ale nie kolja) => tak ladnie i schludnie, zeby przyjemnie bylo popatrzec

tak po prostu musicie o siebie wizualnie dbac, by was faceci we fryzurze baby jagi nie ogladali czy tez w wymietoszonej twarzy od poduszki, rozmazanym tuszu czy przydeptanych kapciach...bo taki obrazek zniweczy wszelkie podrywy i checi na podrywy...

potraktujcie to jak WYZWANIE
pomimo placzacego dziecka, nocnego wstawania, narzekajacej tesciowej i wszystkich innych przeciwnosci losu, lacznie z koszmarnym powrotem do pracy...
generalnie chyba to wszystko zalezy od organizacji i zaplanowania...
moja babcia zawsze powtarza, ze jak brakuje ci czasu, to jeszcze zacznij na koronki do kosciola chodzic.... i powiem wam, ze ma racje, bo im wiecej czlowiek musi zrobic, to bardziej efektywnie czas wykorzystuje...

Aha jeszcze jedno: IM WIECEJ O SWOIM FACECIE MYSLISZ I O TYCH WSZYSTKICH PRZYJEMNOSCIACH z nim zwiazanych, tym wiecej jestes sklonna zrobic!

Jestem przykladem milosci od pierwszego spojrzenia i jezeli chodzi o mojego faceta, to tak tanio skory nie sprzedam i nie odpuszcze...nie w tym wcieleniu
jestem przedewszystkim kobieta, a abym nią mogla byc >> musze byc zona i matka
=> analogicznie ... abym mogla byc zona >> musze byc przyjaciolka i kochanka
=> ... abym mogla byc interesujaca jako zona i matka >> musze miec bezposredni kontakt ze swiatem i ludzmi (praca zawodowa, stowarzyszenia, kluby itp.)
=> ... aby moja rodzina mogla spokojnie egzystowac >> musze byc pomoca domowa, w ktorej pracach uczestniczy maz, a potem dzieci (przecierz nie mozna wychowywac przyszlego "inwalidy", ktory sobie kanapki nie potrafi zrobic)
Madrosci mojej babci sa trudne ale gienialne.. i to jest fakt.

No ale koniec tych wywodów, moze ktos ma lepsze pomysly :-)

Pozdrawiam i zycze wytrwalosci i pomyslowosci :-)

Suza2

Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=125148


Powered by WordPress, © Czekolada, kawa, ja